Krótko mówiąc: nie każdy liść palmowy zostaje znaleziony. Jeśli Twój nie zostanie, otrzymujesz zwrot pełnej kwoty. Przewidziane są do trzech spotkań poszukiwawczych; jeśli po trzecim Twój liść nadal nie zostanie znaleziony, uznajemy poszukiwania za nieudane i zwracamy całą kwotę zapłaconą za czytanie. Nie musisz się o to spierać.
Dlaczego liść nie zawsze zostaje znaleziony
To ta część procesu, o której większość usługodawców nie mówi, więc warto powiedzieć o niej wprost.
W obrębie tradycji Nadi nie każdy człowiek ma liść i nie każdy istniejący liść przetrwał. Manuskrypty mają po kilkaset lat. Wiązki bywały tracone, uszkodzone, rozdzielone między biblioteki albo po prostu nigdy nie zostały dla kogoś zapisane. Poszukiwania mogą się też nie udać z bardziej zwyczajnego powodu: wiązka, na którą wskazuje Twój odcisk kciuka, może nie być tą, w której leży Twój liść.
Poszukiwania, które się nie udają, są więc normalnym wynikiem, a nie usterką ani Twoją porażką.
Jak w praktyce wyglądają poszukiwania
Twój odcisk kciuka służy do zawężenia zbiorów biblioteki do grupy wiązek. Lektor przechodzi potem przez liście w tych wiązkach, czytając na głos dane — Twoje imię, imiona Twoich rodziców, daty, sytuację rodzinną — a Ty każde z nich potwierdzasz albo poprawiasz.
Liść jest dopasowany dopiero wtedy, gdy te dane się składają. Albo się zgadza, albo nie, a wynika to ze sprawdzania, nie z perswazji. Jeśli lektor popycha Cię w stronę zgody, że coś pasuje, to nie tak ma to działać.
Jeśli pierwsza wiązka nie zawiera Twojego liścia, wyznaczane jest kolejne spotkanie, żeby szukać dalej.
Trzy spotkania są przewidziane
Poszukiwania nie są jedną próbą. Do trzech spotkań poszukiwawczych wchodzi w zakres Twojej rezerwacji, ponieważ jedna nieudana sesja jest częsta i nie znaczy, że Twojego liścia nie ma.
Jeśli po trzecim spotkaniu Twój liść nadal nie zostanie znaleziony, uznajemy poszukiwania za nieudane.
Co się wtedy dzieje
Otrzymujesz zwrot pełnej kwoty zapłaconej za czytanie. Nie kredytu, nie bonu, nie części kwoty. Nie musisz o to występować ani tego uzasadniać.
Jest to zapisane w naszym regulaminie, w części o zwrotach. Warto przeczytać to tam, a nie wierzyć nam tutaj na słowo.
Jedno ograniczenie, powiedziane wprost: zwrot obejmuje czytanie. Rzeczy kupione osobno, które zostały już wykonane lub wysłane — drukowane transkrypcje, pamiątki, remedia, towary fizyczne — nie są nim objęte, bo nie da się ich przyjąć z powrotem na stan.
Dlaczego mówimy o tym otwarcie
Nieudane poszukiwania kosztują nas czas lektora, czas biblioteki oraz czas moderatora i tłumacza, a i tak zwracamy pieniądze. Wolimy powiedzieć to jasno, niż żeby okazało się to później.
To także uczciwe stanowisko. Usługa, która twierdziłaby, że każdy liść zawsze zostaje znaleziony, składałaby obietnicę dotyczącą kilkusetletnich manuskryptów, której nikt nie jest w stanie złożyć.
Częste pytania
Jak często to się właściwie zdarza?
Większość poszukiwań kończy się powodzeniem, a wiele już przy pierwszym spotkaniu. Nie publikujemy procentu, bo ta liczba zależałaby od sposobu liczenia, a wolimy dać Ci gwarancję niż statystykę.
Czy muszę zapłacić za drugie i trzecie spotkanie?
Nie. Do trzech spotkań poszukiwawczych wchodzi w zakres już zarezerwowanego czytania.
A jeśli nie mogę wziąć udziału w jednym ze spotkań?
Powiedz o tym moderatorowi. Spotkania przenosi się rutynowo i nie zużywa to żadnej próby.
Czy mogę spróbować później, jeśli mój liść nie zostanie znaleziony?
Możesz. Niektórzy tak robią, czasem w innej bibliotece. Byłaby to nowa rezerwacja, a nie kontynuacja tej, za którą zwrócono pieniądze.
Czy nieznalezienie liścia coś o mnie znaczy?
W obrębie tradycji nie. Znaczy, że manuskryptu nie odnaleziono w przeszukanych wiązkach. Lektorzy nie traktują tego jako wypowiedzi o człowieku i nikt inny też nie powinien.
A jeśli nie mam pewności, czy dane się zgadzały?
Powiedz to w trakcie sesji. Niepewność jest informacją i lepiej podnieść ją od razu niż zostawić. Moderator wolałby szukać dalej niż zapisać wątpliwe dopasowanie.